Na pasku postępu… czyli o Noblu dla Owsiaka

„Wie pan, nie było innego wyjścia, sponsor poprosił, a i inni też podpisywali, co to komu szkodzi, poprzeć dobry projekt. A i w świecie dobrze o nas powiedzą, zaszczyt taki, i to już, wie pan, tyle lat zbierają te dzieciaki te grosze do pudełek. Święty człowiek, panie, bardzo dobry człowiek. A te serduszka, takie ładne – czerwone. A serce – to chyba każdy ma, co nie? I ten Nobel, to też był dobry człowiek. No, panie – a – i papieżowi – to też – naszemu – chcieli dać tego Nobla, tylko go ten, no, Bolek ubiegł.”

Także – dobry projekt…

Na pasku postępu idą zgodnie wszyscy nasi miluśińscy, nasi idole, nasze medialne ałtorytety [korekta – proszę nie poprawiać!], nasi pobożni i nasi zabawni, dzielni i zdolni. Idą zgodnie, ramię w ramię. Może nawet maszerują, czy nie ze szturmówkami? Oczywiście – ze szturmówkami postępu, w postępowym kształcie odpowiednich serduszek…

Tak dla pamięci – popatrzmy sobie, kto idzie w tej drużynie. I zapamiętajmy te nazwiska.

I nigdy już nie dajmy się nabrać. Na cokolwiek będą chcieli nas namówić ludzie idący na pasku…

Argentum