W satanistycznej oprawie

Środowiska tradycyjne z niejakim dystansem podchodzą do posoborowych kanonizacji i beatyfikacji. Ich ocenę należy pozostawić Kościołowi, gdy już się podniesie po głębokim kryzysie wiary i powróci do należnej sobie chwały Oblubienicy Chrystusowej. Bo i sam proces wyniesienia na ołtarze został, delikatnie mówiąc, pozbawiony niezbędnych dawniej elementów procesowych.

Beatyfikacja „Prymasa Tysiąclecia” w „świątyni” „Opatrzności Bożej” jest dla katolika znaczącym sygnałem ostrzegawczym. Już nawet nie chodzi o wstęp na uroczystość „za biletami” i liberalne podejście do dyscypliny liturgicznej. Bardziej przerażająca jest satanistyczna symbolika zamaskowanych uczestników tego spotkania.

Nie od rzeczy jest też wspomnieć, że działalność Wyszyńskiego podlegała krańcowo różnym ocenom, nawet jeszcze przed Soborem Watykańskim II. Wiele osób porównuje jego wpływ na Kościół w Polsce z rolą, jaką odegrał Papież Polak. I nie ma co ukrywać, że obecny stan instytucji kościelnych jest wynikiem działalności tych dwóch wybitnych postaci.

Maksymilian Zamm

O zabijaniu

Protesty przeciw segregacji sanitarnej są zupełnie nieskuteczne gdziekolwiek na świecie. Siły porządkowe bezlitośnie wykonują terrorystyczne zarządzenia urzędników państwowych. Na podobieństwo mafijnych żołnierzy wypełniających rozkazy swych capo.

Jakby na ironię, kowidowa propaganda sypie się coraz bardziej. Ludzie uodporniają się na oficjalną pandemię strachu. Wraz z promocją podejrzanych preparatów wzrasta ogólna niewiara w oficjalną narrację.

Polacy zwykle stosowali obywatelskie nieposłuszeństwo. Jak powiedział pewien Górol, jego syn na pytanie milicji „Gdzie maseczka?” odpowiedział ”Właśnie się skończyły, idę kupić”. Zabijmy ich śmiechem.

Maksymilian Zamm

Satanizm praktyczny

Z doniesień dziennikarskich dowiadujemy się o olimpijskich sukcesach Polaków, choć w otoczce tak zwanej poprawności politycznej. Płynie zatem przekaz, że np. toruńska wioślarka pozdrawia swoją dziewczynę. Oczywisty dowód zwycięstwa ciała, nie tylko na arenie, ale i nad rozumem.

Objawy bezrozumu dotknęły nawet uczelnie. Oto Uniwersytet Jagieloński skierował do studentów ankietę o wybór jednej z pięciu „płci”, zaś na Uniwersytecie Warszawskim i podobnie na Politechnice Krakowskie o przyjęciu na studia i przyjęciu do pracy ma decydować „tożsamość płciowa”. Z kolei za opublikowanie naukowego artykułu o mechanizmach działania przestępczego środowiska seksualistów w Kościele katolickim grozi polskiemu księdzu do pięciu lat przed niemieckim sądem.

Przyjęło się określać podobne praktyki lewicowością. Bardziej konkretnie należy je nazwać satanizmem praktycznym. I zauważmy, im bardziej ludzkość oddaje się ciału, tym bardziej dotykają ją plagi szczepień, powodzi, huraganów, a zjawiska te zdają się nasilać.

Maksymilian Zamm

Koła …

Kowidioza

Coraz bardziej oficjalna staje się wersja o laboratoryjnym pochodzeniu wirusa. Wiadomo, że zarazki takie mutują same z siebie, lecz stają się zarazem łagodniejsze i mniej zaraźliwe.Tymczasem oficjalne media ujawniają zjawisko dokładnie przeciwne, bo pojawiają się kolejne, coraz groźniejsze mutacje, i to w okresie gdy promienie słoneczne rozprawiają się z zarazkami w ciągu kilku chwil. Jawna to zatem przesłanka, że ktoś te zarazki wynalazł i nadal mutuje oraz rozprzestrzenia.

Choroba kowidowa stała się głównym problemem świata, tym bardziej, że zakazano jej leczenia. Jedyny dopuszczalny sposób, to eksperymentalne preparaty zwane szczepionkami. Niestety, po tym specyfiku umieralność na najnowszy wariant delta jest siedmiokrotnie większa, o czym poinformowało oficjalnie Rządowe Centrum Informacji.

Jest się więc czego bać – zarówno ze strony jakiegoś tajnego laboratorium, jak i ze strony przemysłu szczepionkarskiego, a w końcu z powodu rządowego terroru sanitarnego. Tymczasem należy przypomnieć, że korona-wirusy wywołują przeziębienia grypopodobne. Logiczny wniosek wyciągnęły władze Singapuru, gdzie postanowiono traktować kowidozę, jak rodzaj grypy.

Maksymilian Zamm

Spieprzaj dziadu!

Władze państwowe zdelegalizowały szaliki, kominy i przyłbice jako środki ochrony publicznej przed kowidem. Obowiązkowe stały się natomiast certyfikowane maseczki chirurgiczne. Możliwe, że za tymi restrykcjami stoi potrzeba opróżnienia magazynów państwowych z jakiegoś wcześniejszego zakupu.

Za takim podejrzeniem przemawia wprowadzony terror ekonomiczny. Oficjalna wersja wyjaśnia, iż jest to działanie na rzecz zdrowia publicznego. Jednakowoż koszty tej operacji nie ponosi sektor publiczny tylko konkretni obywatele z własnej kieszeni.

Zauważmy, certyfikowane maseczki chirurgiczne mają okres użytkowania do kilkunastu minut, po których stają się niezwykle szkodliwe dla zdrowia. Zatem, aby zachować zdrowie własne, chroniąc zdrowie publiczne, obywatel powinien kupować maseczkę co dwadzieścia minut. A jeśli cię nie stać, to …

Maksymilian Zamm

Buon Appetito (ew. Tutti salvati)

Od tegorocznej Wielkanocy ma obowiązywać nowy mszał novus ordo. Najistotniejszą zmianą, obok innych nowości, zdaje się użycie zwrotu „za wszystkich” w zamian za dotychczasowe „za wielu”. przy konsekracji wina. Zmiana ta niewątpliwie wypływa z nowoczesnej koncepcji teologicznej, że piekła nie ma, a nawet jeśli jest, to nikogo tam nie znajdziemy.

Wielu świeckich komentatorów uważa tak zmieniony kanon za nieważny. Chyba nie mają racji. Słowa zmienionego Kanonu nadal bowiem oddają intencję przeistoczenia chleba i wina w Ciało i Krew Pańską.

Tym nie mniej to już kolejna poważna zmiana w rycie tzw. zwyczajnym. Wcześniej jakby unieważniono Mszę Trydencką, odwołującą się do Wielkiego Piątku, zaś wprowadzono Mszę „posoborową” odwołującą się do Wielkiego Czwartku i Uczty. Naturalną zatem konsekwencją było zrezygnowanie z ołtarza z krzyżem i w zamian postawienie zwykłego stołu, ale wszystko zmierza i tak do tego, by skomplikowany i niezbyt zrozumiały Kanon zastąpić prostym zwrotem „Smacznego!” oraz odpowiednio w innych językach narodowych: „Enjoy your meal!”, „Bon appetit!”, „戴きます” … etc.

Maksymilian Zamm

Obowiązek niemal ewangeliczny

Do pana Prezydenta Dudy straciliśmy zaufanie, gdy ogłosił, że szczepienie jest patriotycznym obowiązkiem. Wtórował temu utytułowany doradca medyczny – Horban, czy może Simon finansowany przez producentów. Bo szczepić wszystkich, nawet ozdrowieńców: bo wirus mutuje, bo szczepionka daje odporność, bo nawet ozdrowieńcom, etc.
Do pana Prezydenta Dudy odzyskaliśmy zaufanie, gdy upublicznił, że sam się nie zaszczepi, a jeśli już, to na końcu ogólnonarodowego medycznego eksperymentu „wyszczepiania stada”. Bo sam jest ”ozdrowieńcem”, bo oddawał ratujące osocze dla potrzebujących. Nie jest też za przymusem, choć doradcy swoim medycznym autorytetem taki obowiązek nakazują.
Wydaje się, że cała ta przepychanka w rodzaju „dobrego i złego policjanta” służyła zamaskowaniu prawdziwej operacji „globalnego resetu”. Już wyraźnie mówi o tym sam premier Morawiecki, przedstawiając konkretny plan Nowego Porządku. Wynika z niego obowiązek przekazanie majątku tego tych co mają niewiele, tym co mają wiele.
Maksymilian Zamm

Postęp restrykcyjny i religijny

Jak wiadomo z wiedzy ogólnej, po kilku miesiącach epidemii, wszyscy musieli już otrzeć się o jakiś zarazek. Zatem na pierwszy rzut oka restrykcje rządu wydają się bezsensowne. Na drugi „rzut oka” wrażenie to się pogłębia, wraz z podejrzeniem, że najwyżsi urzędnicy w Polsce zarezerwowali już sobie bilety do jakiś Zaleszczyk, a na stołkach trzyma ich jedynie resztka kasy państwowej do przerobienia.

O ile podstawą owych biletów są powiązania z międzynarodowym kapitałem, to zupełnie inna jest sytuacja wykonawców niższego szczebla. Szczególnie umundurowanych pracowników fizycznych. Gdy windykatorzy bowiem przybędą do wyprzedanej Polski, przecież będą mieli własnych ochroniarzy.

Z braku lustracji, czy braku wiary, władza duchowna podporządkowała się władzy świeckiej, która już nawet nie stara się zachowywać pozory, że przestrzega prawa, czy działa w interesie obywateli. Skutkiem jest ograniczenie wolności religijnej i dostępu do sakramentów. Pozostaje pytanie, czy Episkopat jest już gotowy, by zrealizować postępową myśl posłanki z Poznania, by zakazać komunii?

Maksymilian Zamm

W imię zdrowia

Ewangelia Marka 5:26 I wiele ucierpiała od lekarzy, i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej.

Nie wiedzieć, z jakich powodów służba zdrowia uczestniczy w zamykaniu państwa. Przecież ludzie ci dysponują choćby podstawową wiedzą o wirusologii. Tylko nieliczni podjęli walkę z pandemią strachu i przerażenia generowaną w mediach.

Symboliczny i smutny jest dowcip o lekarzu, który na pytanie, kiedy skończy się pandemia, odparł, iż nie wie, jest medykiem, a nie politykiem. Bo w rzeczy samej, wirus rozprzestrzenia się drogą propagacji radiowej i telewizyjnej. Widać to po skokowym wzroście liczby pacjentów w poradniach psychiatrycznych z objawami choroby już nazwanej covidofobią.

Tymczasem władze przygotowują się do wyszczepienia wszystkich, z przepisów zniknęło ograniczenie przymusu zabiegów jedynie wobec chorych i podejrzanych, a zmobilizowane wojsko ma przygotować odpowiednie punkty felczerskie. Jak można się doczytać, szczepionka przeciwko Covid-19, będzie zawierała również chipy genetyczne DNA, które pozwolą na zdalną, całkowitą i ciągłą kontrolę procesów życiowych zaszczepionych. Cóż, wypada pomodlić się za tych, których „procesy życiowe” będą odbiegać od normy.

Maksymilian Zamm

Modlitwa za maszyny czyśćcowe

Papieska intencja modlitewna na listopad: „Módlmy się, aby postęp w zakresie robotyki i sztucznej inteligencji zawsze służył istocie ludzkiej.”
A więc módlmy się za maszyny.

Hit: koniec pandemii (WHO)

Właśnie niedawno, 5 października br., Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła koniec pandemii. Jak stwierdzono, śmiertelność wirusa jest na poziomie zwykłej grypy. Najwyraźniej przyzwoitość zwyciężyła pieniądze, bowiem WHO jest finansowana, po większej części, przez przemysł szczepionkarski.

Oświadczenie przeszło bez echa, zaś rządy poszczególnych państw, w tym i Polski wprowadzają coraz większe ograniczenia jakoby sanitarne. Bo nie wydaje się, by reglamentacja powietrza i słońca miały służyć jakimkolwiek skutkom zdrowotnym. Zatem powody ograniczeń muszą być pozasanitarne.

Z powodu, jak się zdaje zwykłej grypy, wprowadzono rozwiązania prawne zwiększające kompetencje władz państwowych. Obecnie zarządzający kryzysem mogą zakazywać kultu religijnego, delegalizować święta, gazować ludzi, zakazywać wychodzenia z domu… i co tylko wymyślą. Dzieje się to nawet kosztem zrujnowania państwa, co zresztą może o taki piękny pogrzeb chodziło?

Maksymilian Zamm

Dla czytających w językach: https://off-guardian.org/2020/10/08/who-accidentally-confirms-covid-is-no-more-dangerous-than-flu/