Popis: reaktywacja

Farsa wyborcza na najwyższego urzędnika w państwie „teoretycznym” – jak ocenił Polskę niegdysiejszy min. MSW Sienkiewicz – miała miała tym razem odpowiednio kabotyńską oprawę. Odbyła się jakby dwukrotnie i jakby pod rygorem względów septycznych. Można powiedzieć, że głównym kontrolerem parodii był SanEpid, a patronowało Ministerstwo Chorych na kowida.

Sporo katolików zapowiadało, że będzie głosować na „mniejsze zło”. Inni, co ostrożniejsi, w wyborach w ogóle nie wzięli udziału ani razu. Zresztą słusznie, no, bo jak głosować na „zło”?

Jak łatwo się domyślać, wynik i tak nie budzi wątpliwości, bo o tym decydują właściciele, czyli Ameryka. Tam też bowiem zarejestrowano swego czasu Polskę jako organizację handlową, czego dokonało polskie MSZ, zaś aprobował podpisem poddany korony brytyjskiej, pełniący u nas ówcześnie funkcję finantzministra, Jan Anthony Vincent-Rostowski. O interesy i zyski dba zaś zarząd miejscowy, czyli – jak to określił wysoki urzędnik kościelny w homilii na Jasnej Górze – współcześni ewangeliści, Łukasz i Mateusz, choć nie dodał, że także apostoł Dudasz z Polin.

Maksymilian Zamm

Pijana Nierządnica

Objawienie św. Jana 18, 4: I słyszałem drugi głos z nieba mówiący: — Wynidźcie z niéj, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami grzechów jéj, a żebyście nie odnieśli plagi jéj.

Według oficjalnych zapowiedzi, cała ludzkość ma być, niczym bydlęta, „wyszczepiona”. Zarówno użyty termin, jak i skala ogólnoświatowej akcji rodzi przynajmniej dwie refleksje. Bo skoro przymus dla wszystkich, to wnioskujemy, że szczepionka nie będzie chronić przed nieszczepionymi, lubo że szczepienia dla opornych będzie się ordynować dla jakiejś innej przyczyny.

Po pierwszej fali epidemicznego entuzjazmu, okazuje się, że zarażenia koronowym wirusem z ponad dwóch procent zmarłych zweryfikowano do dwóch promili. Co więcej, przygotowywana przez Billa Gatesa szczepionka jest mało skuteczna, ale ma przynieść ofiary na poziomie dwudziestu procent. Oznaczałoby to, że wstrzykiwany preparat będzie nieporównywalnie większym zagrożeniem, niż sama mniemana pandemia.

Jakby na przekór, od Biskupa Rzymu, Piotra naszych czasów – Piotra Rzymianina – słyszymy zachętę, by przyjąć Nowy Porządek i nową religię. Ale, czy można jeszcze ufać apelom najwyższych urzędników z Watykanu wznoszących modły do PaczaMamy, lub innych Baalów. Tam, na Siedmiu Wzgórzach, rozsiadła się już Nierządnica pijana krwią męczenników, znak że czas jest bliski.

Masymilian Zamm

Lucyferaza

Mat. 24, 15: Gdy więc ujrzycie ” ohydę spustoszenia „, o której mówi prorok Daniel , zalegającą miejsce święte – kto czyta, niech rozumie – wtedy ci , którzy będą w Judei, niech uciekają w góry!

Nie minęło czasu wiele od bluźnierczej procesji w Watykanie z amazońskim bałwanem, a z dopustu Bożego, na świat zstąpiła pandemia strachu. Przedsmak piekła. A zapewne to jeszcze nie koniec boleści.

Przedstawiający się jako filantrop i zbawca ludzkości, B. Gates już zapowiedział obowiązkowe szczepienia światowe. Jego preparat z numerem patentu 060606 zawiera, jak to nazywa, lucyferazę. Enzym ten ma uaktywniać podskórne mikrochipy, które mają być przepustką do życia doczesnego.

Ohyda spustoszenia wylała się na Kościół Posoborowy, który pokornie przyjął zarządzenia władz świeckich o zakazie powszechnego sprawowania kultu. Rzym zgodził się obecnie na rozdawanie komunii w gumowych rękawiczkach, choć to prosta droga do całkowitego zakazu komunikowania. Kościół Posoborowy stanął zatem przed bramami piekła i coraz szybciej stacza się w dół, oddalając się od resztkowego Kościoła Powszechnego z niezmiennymi sakramentami i otwartego dla wszystkich, choć coraz bardziej w ukryciu.

Maksymilian Zamm


Rzym – Przewodniczący włoskiej konferencji biskupów, kardynał Gualtiero Bassetti, podpisał protokół z rządem włoskim, aby wznowić msze publiczne od poniedziałku 18 maja, ale z uzgodnionymi warunkami, które obejmują dystrybucję Komunii Świętej w maskach i jednorazowych rękawiczkach.

Bydgoszcz: Już wiele lat temu odprawiono coś, co wtedy uznano za dziwactwo. Okazało się, że była to zapowiedź nadchodzącego ucisku.

Porady na czas trudny…

Zgodnie z zapowiedziami, wszyscy mają się zaszczepić, pod grozą banicji społecznej, by nic kupić, ani sprzedać nie mogli. A nawet wyjść z domu bez elektronicznego dozoru, choćby telefonu, bransolety, albo znaku bestii na ręce, lub czole. Groźby te mogą być zupełnie realne, dlatego najlepiej się przygotować.

Oto porady księdza: spowiedź (najlepiej generalna), znalezienie kapłana dobrego pasterza i miejsca sprawowania kultu poza wiedzą i zasięgiem rządzących satanistów. Poświęcenie świec, soli i zgromadzenie z pięciu bochenków chleba i ze dwóch ryb.

Tyle akurat powinno wystarczyć na trzy lata ucisku.

Maksymilian Zamm

Deza państwowa

Wygląda na to, że prawo w Polsce ma coraz bardziej charakter instrumentu politycznego. Ale rozwój wydarzeń i tak zdaje się nie sprzyjać zarządzającemu kryzysem Ministerstwu Zdrowia. Prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie dziwnego zakupu tzw. maseczek, zaś Naczelna Izba Lekarska podjęła procedurę przeciwko naruszeniu zasad etyki lekarskiej wobec samego Kierownika tegoż urzędu.

Jak zauważa jeden z pilnych czytelników oficjalnej strony, MZ stosuje tam cenzurę sytuacyjną. Znikła informacja o szkodliwości noszenia maseczek, zaś rozporządzenie, kto jest zwolniony z ich zakładania przypisano jedynie tym, co ułomni umysłowo. Przypomina to dawne czasy, gdy najbardziej postępowy system społeczny negowali jedynie wariaci, no bo któż normalny mógłby powątpiewać!

Jakby nigdy nic, na oficjalnej stronie ministerialnej mamy zalecenie, by korzystać jedynie z zaufanych stron, a szczególnie rządowych. Za czasów pierwszej komuny pojawiały się na murach ostrzeżenia, że telewizja kłamie. W czasach „dobrej zmiany” politykę poprawiania rzeczywistości prowadzą już nawet urzędy.

Maksymilian Zamm

Smartfon obowiązkowy

Chińska wersja oficjalna głosi, że do zakażenia wirusem doszło na targu od nietoperza, czy może łuskowca. Wersja oficjalna amerykańska podaje, że wirus wymknął się z wojskowego laboratorium. Niewątpliwie, obie są prawdziwe, a zgodnie z zapowiedzią polskiego Ministerstwa Zdrowia, wydarzenia się powtórzą na jesieni.

Zajmujący się również polityczną socjologią, amerykański językoznawca, Noam Chomski, przedstawił proste reguły dla polityków, jak sterować społeczeństwem. Aby coś niepopularnego wprowadzić, należy pod jakimkolwiek pretekstem „dokręcić śrubę”, a później ją lekko „poluzować”, a nadto jeszcze coś zapowiedzieć, jako nieuniknione, ale że to nie teraz , tylko w przyszłości. Rozważania teoretyczne testuje się na nas samych, gdy rząd zakazuje wszystkiego, a następnie zezwala na parki i lasy, ale już zapowiada ścisłą inwigilację, choć nie teraz, tylko na jesieni.

Urzędnicy od cyfryzacji zachęcają do pozbycia się resztek anonimowości, instalowania w telefonach oprogramowania śledzącego i rejestrującego, z kim i jak długo posiadacz tego urządzenia spotykał. Dla naszego dobra otworzono hipermarkety, choć nie kościoły. A smartfony już same wskażą, w których katakumbach spotykają się wierni zgromadzeni wokół niereformowalnych księży.

Maksymilian Zamm

Przymróżmy oko

Jak głosi anegdotka, w Teksasie pewien biały mężczyzna podczas czyszczenia broni postrzelił dwóch Murzynów. A trzeciego poranił nożem. Tak też opisała zdarzenie policja w swoim raporcie.

Z kolei w Unii Europejskiej pewna fundacja zorganizowała pomoc dla biednych europejskich rodzin. Uznano to za przejaw rasizmu. Tak nakazuje polityczna poprawność.

W Polsce Minister Zdrowia jest przekonany, że maseczki noszone stale są szkodliwe, ale się ze swoim poglądem nie zgadza. Nawet wprowadził do odwołania nakaz zakrywania ust i nosa na świeżym powietrzu. Coraz więcej osób traktuje ten przepis z przymrużeniem oka, co wychodzi im tylko na zdrowie, bo przymknięte jedno oko to przecież pięćdziesiąt procent mniejsze ryzyko wchłonięcia wirusa przez ten narząd wzroku.

Maksymilian Zamm

Teorie spiskowe

Młodzieżowy język internetu zna dosadne określenie „szur”. Ten sam epitet w języku dezinformacji systemowej, rodem zdaje się z CIA, to „teoria spiskowa”. Zaś przeciętny człowiek, wszelkie tego typu informacje uznaje za skutek aberracji umysłowych.

Oto pewien internauta przywołał obrazy i przesłanie płynące z otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Londynie z 2012. Symboliczne sceny jakby szpitalne, i jakby na arenie, i jakby przy pustych ławkach dla widowni. W swym wpisie sugeruje, iż mogła to być zapowiedź procedowanej obecnie pandemii i praktyki prewencyjnej.

Niewątpliwie sceneria otwarcia londyńskich igrzysk była jakąś mroczną liturgią kultu doczesności. W osiem lat później podobne przesłanie popłynęło z Watykanu ze strony władzy duchowej. Ostatecznie, odwołanie praktyk religijnych w czasach ogłoszonego zagrożenia dla zdrowia może wskazywać, iż istnienie duszy należy raczej do teorii spiskowych.

Maksymilian Zamm


Szpitalna sceneria stadionowa przy pustej widowni.

Zapowiedź koronawirusa?

Więcej fotek na: https://usahitman.com/ritual-2012-olympic-games-covid/

Pawko

Wzorem do naśladowania dla młodzieży i bohaterem Związku Radzieckiego czasów stalinowskich był Pawlik Morozow. Oficjalna propaganda tego okresu chwaliła go za ujawnienie własnego ojca jako kułaka-spiskowca. Wersja mniej oficjalna twierdzi, że Pawko był ofiarą niesnasek rodzinnych.

Ogłoszenie alertu epidemiologicznego na skalę światową przywołuje ów niechlubny okres walki z kułactwem i wprowadzaniem kolektywizacji. Władze zachęcają do donoszenia na sąsiadów i w ogóle, zaś telefony mają lokalizować ruch użytkowników i ich spotkań z podejrzanymi. Już niedługo sztuczna „inteligenia” zdiagnozuje choroby, poglądy, preferencje, … spotkania i praktyki (szczególnie religijne).

Wywołana pandemia strachu sprawiła, iż ludzie sami chętnie w tej współczesnej kolektywnej atomizacji uczestniczą. Wiele osób instaluje pierwsze programy śledzące na swoich „komórkach”, a niedługo zapewne posiadanie aplikacji typu „pawko” będzie obowiązkiem. Czyżby to początek „ucisku wielkiego”?

Maksymilian Zamm

Paweł Morozow

PolakGates

Naczelny Duszpasterz Polski dał sygnał radiowy, podczas wywiadu, że oczekuje od władz świeckich praktycznej likwidacji Triduum Pachalnego dla wiernych. Owszem, zezwolił na udział pięciu osobom. A to i tak więcej, niż może wyjść na ulicę jednocześnie, nie mówiąc już o parku, czy lesie.

Stanowisko tak zwanego Polaka Początku Trzeciego Tysiąclecia, nie wydaje się ostatnim słowem. Oto bowiem, już pojawiły się głosy możnych tego świata, iż należy zlikwidować jakiekolwiek spotkania grupowe. Przynajmniej do czasu, gdy na to zezwolą po zaszczepieniu preparatem niejasnego składu i nieznanego działania.

Słynny szczepionkarz, znany wcześniej jako programista, postuluje, by zakaz spotkań dotyczył pewnych grup trwale. Groźne szczególnie, i niezależnie od liczby uczestników, są zgromadzenia w Kościołach. Tym żadna szczepionka nie pomoże, chyba jedynie izolacja, a nawet pastylka ołowiana doustnie.

Maksymilian Zamm