Dni wielogłosu

Właśnie, dopiero co, zakończył się tzw. dzień dialogu z judaizmem. Religia ta powstała kilkadziesiąt lat po ukrzyżowaniu Chrystusa, jako zaprzeczenie Jego zbawczej misji. Warto zauważyć, że słowo dialog, w nowoczesnej religii, na podobieństwo lewackiej taktyki podmiany znaczeń, zmieniło swoją wymowę i oznacza obecnie „dwugłos”.

Począwszy od Vaticanum II termin dialog zakradł się do słownictwa współczesnych katolików i stał się narzędziem utworzenia jakiejś przyszłej synkretycznej religii. Zachęca się katolików do „prowadzenia dialogu” z członkami fałszywych religii, co ma doprowadzić do „wspólnie podzielanych wartości oraz poszanowanie różnic„. Takie rozumienie wyjaśnia, a nawet pochwala modlitewne spotkania, nawet z Synagogą Szatana.

Główną postacią był naczelny rabin Polski, Michael Schudrich, znany z lobbowania „zwrotu” mienia bezspadkowego organizacjom żydowskim. Jest to zrozumiałe stanowisko, jak bowiem poucza Talmud „Dobra nieżyda są jak gdyby czymś oddanym na łup i kto pierwszy przychodzi, ma do nich prawo” (Choszen hamiszpat, § 156, 5). Przewodnim hasłem Dni Judaizmu były słowa zaczerpnięte z Księgi Izajasza (Iz 55,8) „Moje myśli nie są myślami waszymi„, cóż właściwie wypada się z tym hasłem zgodzić.

Mskymilian Zamm