W satanistycznej oprawie

Środowiska tradycyjne z niejakim dystansem podchodzą do posoborowych kanonizacji i beatyfikacji. Ich ocenę należy pozostawić Kościołowi, gdy już się podniesie po głębokim kryzysie wiary i powróci do należnej sobie chwały Oblubienicy Chrystusowej. Bo i sam proces wyniesienia na ołtarze został, delikatnie mówiąc, pozbawiony niezbędnych dawniej elementów procesowych.

Beatyfikacja „Prymasa Tysiąclecia” w „świątyni” „Opatrzności Bożej” jest dla katolika znaczącym sygnałem ostrzegawczym. Już nawet nie chodzi o wstęp na uroczystość „za biletami” i liberalne podejście do dyscypliny liturgicznej. Bardziej przerażająca jest satanistyczna symbolika zamaskowanych uczestników tego spotkania.

Nie od rzeczy jest też wspomnieć, że działalność Wyszyńskiego podlegała krańcowo różnym ocenom, nawet jeszcze przed Soborem Watykańskim II. Wiele osób porównuje jego wpływ na Kościół w Polsce z rolą, jaką odegrał Papież Polak. I nie ma co ukrywać, że obecny stan instytucji kościelnych jest wynikiem działalności tych dwóch wybitnych postaci.

Maksymilian Zamm