Popis: reaktywacja

Farsa wyborcza na najwyższego urzędnika w państwie „teoretycznym” – jak ocenił Polskę niegdysiejszy min. MSW Sienkiewicz – miała miała tym razem odpowiednio kabotyńską oprawę. Odbyła się jakby dwukrotnie i jakby pod rygorem względów septycznych. Można powiedzieć, że głównym kontrolerem parodii był SanEpid, a patronowało Ministerstwo Chorych na kowida.

Sporo katolików zapowiadało, że będzie głosować na „mniejsze zło”. Inni, co ostrożniejsi, w wyborach w ogóle nie wzięli udziału ani razu. Zresztą słusznie, no, bo jak głosować na „zło”?

Jak łatwo się domyślać, wynik i tak nie budzi wątpliwości, bo o tym decydują właściciele, czyli Ameryka. Tam też bowiem zarejestrowano swego czasu Polskę jako organizację handlową, czego dokonało polskie MSZ, zaś aprobował podpisem poddany korony brytyjskiej, pełniący u nas ówcześnie funkcję finantzministra, Jan Anthony Vincent-Rostowski. O interesy i zyski dba zaś zarząd miejscowy, czyli – jak to określił wysoki urzędnik kościelny w homilii na Jasnej Górze – współcześni ewangeliści, Łukasz i Mateusz, choć nie dodał, że także apostoł Dudasz z Polin.

Maksymilian Zamm

Dodaj komentarz