Eucharystia jako wirus

egoroczna środa popielcowa we Włoszech została odwołana. Pod pretekstem grypy, żeby jej nie rozprzestrzeniać przez podawanie Eucharystii. Świeckie władze tego kraju uznały podawanie konsekrowanego Ciała Chrystusa za niebezpieczny epidemiologicznie doczesny posiłek, choć jakby na przekór nie zakazały serwowania dań w barach i restauracjach.

Do Polski jeszcze moda na azjatyckiego wirusa nie dotarła, ale i tak już na lotniskach pracowników wyposażono w termometry, by badać na tę okoliczność przyjezdnych. Taki przyrząd musi wystarczyć, bowiem wirusa nie da się inaczej zdiagnozować poza specjalistycznym laboratorium. W odróżnieniu od bakterii, nie widać go nawet pod mikroskopem.

Kiedyś w Gietrzwałdzie pewna siostra zakonna dowodziła słuszności wprowadzenia Eucharystii bezglutenowej. To taki nowoczesny wynalazek na wiarę w bezglutenowe Ciało Chrystusa. Ale też to najpewniejsza droga do przekonania, że w Eucharystii jest wirus.

Maksymilian Zamm

Dodaj komentarz