Śpiewajmy Panu.

O muzyce kościelnej.

„O tyle kompozycja jakaś dla Kościoła przeznaczona jest świętsza i bardziej liturgiczna, o ile więcej w przebiegu swym, w natchnieniu i smaku zbliża się do melodii gregoriańskiej, o tyle zaś mniej jest godna świątyni, o ile więcej z tym najwyższym wzorem staje się niezgodna”.
św. Pius X

Chorał gregoriański od wieków jest śpiewem Kościoła katolickiego. Nazwę swoją zawdzięcza papieżowi Grzegorzowi Wielkiemu, który wniósł ogromny wkład w uporządkowanie muzyki liturgicznej na przełomie VI i VII wieku. Zamiłowanie do ładu i porządku, typowego dla życia mniszego, przeniósł według tradycji już jako biskup Rzymu w przestrzeń liturgii, dążąc do ujednolicenia chorału, który w jego czasach był wykonywany na wiele różnych sposobów. Reforma, którą podjął, okazała się opatrznościowa i na stulecia wytyczyła jasny kierunek w praktyce liturgicznej Kościoła. 

W odniesieniu do chorału gregoriańskiego można mówić o niebiańskim rodowodzie tej muzyki, wskazującej na Niebo, przychodzącej z Nieba lub zasłyszanej z Nieba. Bogactwo melizmatycznych melodii, świadczy o tym, że chorał rządzi się prawem miłości, a więc prawem nadmiaru.

Chorał gregoriański, jest śpiewem jednogłosowym. W ten sposób wyraża jedność Kościoła Świętego. Bez względu na to, ile osób śpiewa – zawsze brzmi ta sama, jedna melodia.

Melodie chorałowe są trwale zrośnięte z językiem łacińskim, stanowiąc jego dźwiękową szatę. Śpiew w języku łacińskim, stanowi kolejny przejaw jedności, nie tylko w przestrzeni, lecz także w czasie: używamy tego samego języka, co nasi przodkowie.

Słowo tutaj dominuje nad melodią, wskutek czego na pierwszym planie jest treść wyrażająca modlitwę.

Zróżnicowane rodzaje ruchu melodii chorałowych pozwalają dostrzec próby ilustrowania treści tekstu. Ważną rolę ekspresyjną odgrywają poszczególne interwały (odległości między dźwiękami), które w przebiegu melodii odzwierciedlają niejako przeżycia duchowe wyrażane przez tekst liturgiczny. Stopień intensywności tych doznań obrazuje rozpiętość interwałów.

Poszczególne interwały wyrażają określone stany ducha: sekundy i tercje (małe odległości między dźwiękami) symbolizują spokój i równowagę . Wstępująca kwarta (odległość czterech dźwięków) zapowiada coś wielkiego i uroczystego, np. wstępy do siedmiu tzw. wielkich antyfon adwentowych. Kwarta wstępująca wraz z opadającą tercją (trzy dźwięki) wyraża wzruszenie i radość, np. początek introitu Laetare Jerusalem, zapowiadający Wielkanoc. Kwinta z kolei (odległość pięciu dźwięków) jest wyrazem silnego przeżycia, szczególnie radości, np. początek introitu Puer natus est nobis wyrażający bożonarodzeniową radość.  

Podobnie rzecz ma się z tonami modalnymi. Są to siedmiostopniowe skale zbudowane od dźwięku najniższego do najwyższego. I tak ton I odznacza się dynamizmem, w związku z tym wyraża mnogość uczuć. Ton II, poważny i mroczny, wykorzystywany jest w oficjach za zmarłych. Ton III, , o dużych skokach interwałowych, posiada charakter bojowy i ognisty. Ton IV jest ostoją skromności i spokoju, wyraża klimat modlitewno-błagalny. Ton V emanuje radością i spokojem. Ton VI określany jest jako płaczliwy, wzruszający. Ton VII odbiera się w kategoriach młodzieńczego polotu i wigoru. Ton VIII uważa się za „ton mędrców”, „ton starców”, wyraża bowiem podniosły i uroczysty charakter.

Struktura melodii chorałowych nie tyle zmierza do wywołania określonych stanów emocjonalnych, ile stoi na usługach modlitwy, wyrażając poufny stosunek duszy z Bogiem. Aby jednak odkryć prawdziwą głębię tych melodii, trzeba się w nie uważnie wsłuchać, zagłębić i dać się im porwać.

Zbigniew

Dodaj komentarz