Rozmyślania na …

… XV. NIEDZIELĘ PO ZIELONYCH ŚWIĄTKACH.

Młodzieniec z Naim i rozważanie o śmierci.

Oto wynoszono zmarłego, jedynaka pewnej matki. — Łuk. 7, 12.

Jakżeż doniosłą prawdę przypomina nam dzisiejsza Ewangelia. Syn pewnej wdowy w Naim, młodzieniec, jedyny spadkobierca majątku swego ojca, pociecha matki, kochany przez mieszkańców miasteczka, może nigdy o tym nie pomyślał, iż śmierć go zabierze w takich warunkach, a jednak go zabrała. Nie ma więc nic pewniejszego nad śmierć, nic niepewniejszego nad godzinę śmierci. Gdybyśmy często myśleli o tej wielkiej prawdzie, nigdy byśmy nie grzeszyli i zawsze na śmierć byli przygotowani.

PONIEDZIAŁEK

O miłości, jaką P. Bóg nam okazał.

My tedy miłujmy Boga, iż Bóg nas pierwej umiłował. — I Jan 4, 19.

P. Bóg daje nam niezliczone dowody swej ku nam miłości. Ukochał nas od wieków; stworzył nas, dając nam pierwszeństwo przed tylu innymi, których do bytu nie powołał, a co więcej, sprawił, że urodziliśmy się w kraju katolickim, na łonie prawdziwego Kościoła. Ileż milionów ludzi jest pozbawionych Sakramentów św., kazań, dobrych przykładów i tylu innych pomocy do osiągnięcia zbawienia! Bóg zaś tych wszystkich środków uświęcenia nam udzielił bez jakiejkolwiek naszej zasługi; owszem wiedząc, iż będziemy Go obrażali. Czemuż więc nie kochamy P. Boga całym sercem?

WTOREK.

P. Bóg jest miłosierny, lecz również sprawiedliwy.

Miłosierdzie bowiem i gniew prędko przybliżają się od Niego i na grzeszników patrzy gniew Jego. — Ekl. 5, 7.

Dwoma sposobami szatan oszukuje ludzi i wielu ciągnie do piekła: po grzechu pobudza ich do rozpaczy myślą o surowej sprawiedliwości Bożej; przed grzechem zaś zachęca ich do niego ufnością w miłosierdzie Boże. Jeśli chcemy wywieść w pole naszego wroga, postępujmy przeciwnie: po grzechu pokładajmy ufność w miłosierdziu Bożym, przed grzechem jednak obawiajmy się nieubłaganej sprawiedliwości P. Boga. Na jakiej podstawie może ten spodziewać się od P. Boga miłosierdzia, kto tego miłosierdzia nadużywa, by Go obrażać?

ŚRODA.

Czym Święci w niebie przez całą wieczność będą zatrudnieni?

Błogosławieni mieszkający w domu twoim, Panie, na wieki wieków chwalić Cię będą. — Ps. 83, 6.

Dusza w niebie będzie oglądała P. Boga twarzą w twarz, pozna wszystkie godne podziwu zrządzenia Jego Opatrzności, aby się zbawiła, i to, że ją kocha i zawsze będzie miłował, jako swą drogą córkę. Toteż upojona miłością, będzie wówczas myślała jedynie o kochaniu P. Boga. Jej wiekuistym zajęciem będzie kochanie nieskończonego Dobra, które stało się Jej własnością, wielbienie Go i błogosławienie. Skoro wiec nas dotkną krzyże, wznośmy oczy ku niebu i pomyślmy, iż takie szczęście nas czeka, jeśli wierni będziemy P. Bogu.

CZWARTEK.

O Wiatyku św.

Chodził mocą onego jadła … aż do góry Bożej. — III Kr. 19, 8.

Zastanów się nad tym, iż prędzej czy później czekają cię straszliwe uciski śmierci. Szezęśliwyś, jeśli kochasz Pana Jezusa, utajonego w Przenajśw. Sakramencie. Skoro tego zapragniesz, przyjdzie On, aby cię nawiedzić w twym mieszkaniu; przybędzie nie tylko, aby być przy tobie i cię bronić, lecz aby nakarmić cię swym ciałem i zaprowadzić do nieba. Abyś otrzymał tę tak wielką łaskę, odnawiaj często oświadczenie, że pragniesz przyjmować Sakramenty św. za życia i przy śmierci; gdy przyjmujesz Komunię św., przyjmuj ją jako Wiatyk i codziennie polecaj P. Jezusowi biednych umierających.

PIĄTEK.

Jezus mężem boleści.

Męża boleści i znojącego niemoc. — Iz. 53, 3.

Kto chce widzieć męża boleści, niech patrzy na Jezusa na krzyżu. Jeśli jednak dla dokonania dzieła Odkupienia wystarczała jedna łza P. Jezusa, dlaczego On tyle chciał wycierpieć? Aby nam okazać równocześnie złość grzechu i swą ku nam miłość. A jednak tak mało dotąd Go kochaliśmy, owszem obrażaliśmy Go tylokrotnie. Czy zawsze będziemy tak niewdzięczni?

SOBOTA.

N. P. Maryja wzorem umartwienia.

Ręce moje kapały mirrą, a palce moje były pełne mirry najwyborniejszej. — Pieśń 5. 5.

W Najśw. Pannie, ponieważ była wolna od grzechu pierworodnego i pełna łaski, wszystko było uporządkowane; ciało było ochoczo posłuszne duchowi, a duch Bogu. Pomimo to kochała umartwienie, którego się stała doskonałym wzorem. O ile bardziej my umartwiać się winniśmy, mając tyle złych namiętności do stłumienia, a oprócz tego może wiele grzechów, z których musimy się wyrachować sprawiedliwości Bożej! a jednak jesteśmy tak nieumartwieni, tak miłujemy swe wygody. Jeśli tak dalej postępować będziemy, czy możemy się szczycić, że jesteśmy dziećmi Maryi?

św. Alfons Maria de Liguori

Dodaj komentarz