Zarządzanie percepcją

Przed wojną redakcje prasowe zatrudniały tzw. redaktora odpowiedzialnego. Był nim zwykle jakiś recydywista, który w zamian za drobne miesięczne wynagrodzenie godził się odsiedzieć ewentualny wyrok za naruszenie cenzury przez redakcję . Trzeba jednak dodać, że w tamtych czasach karane były jedynie publikacje naruszające dobre obyczaje, zaś gazety starały się ominąć przepisy bezboleśnie, publikując płatne anonsy w rodzaju: „Kiedy wreszcie policja zlikwiduje przybytek rozpusty przy ulicy Kaczej 7 m. 8, czynny od 18-ej do 6-ej,pukać 3 razy”.

Z kolei, za czasów głębokiego PRL-u dziennikarze dzielili wiadomości według ich prawdziwości. Z grubsza rozróżniano trzy kategorie. Były to: informacje wielce nieprawdopodobne (czyli doniesienia o rozwoju gospodarczym socjalizmu); następnie były informacje prawdopodobne (czyli np. prognoza pogody); i w końcu notki wysoce prawdopodobne, do których zaliczano np. nekrologi.

Obecnie zamiast dziennikarstwa mamy tzw. zarządzanie percepcją społeczną. Polega to na przemilczaniu ważnych informacji, lub ich nadinterpretowaniu. Jednakowoż zdolny dziennikarz potrafi przemycić informację choćby w tytule takim, jak np.: „Ukraina – przez odbyt do Eurosodomy”.

Maksymilian Zamm

Dodaj komentarz