Miara nieprawości

Marsz aktywistów sodomii w Białymstoku wywołał rezonans również w mediach zagranicznych. Manifestacja grupki wędrownych propagandystów w mieście marginalnym dla wydarzeń światowych prawdopodobnie przeszedłby bez echa. Dlatego wykreowanie propagandowej imprezy w „ciemnogrodzie” wymagało specjalnej oprawy, inaczej grupka zboczeńców szłaby kabotyńsko otoczona policją przy zupełnym braku zainteresowania mieszkańców.

Dlatego podejrzane jakieś i tajemne siły ściągnęły w dużej liczbie do stolicy Podlasia kibiców z konkurencyjnych klubów nakazując rozejm wobec konieczności wyższej. Jakby w przeczuciu solidnej „zadymy”, zmobilizowano potężne siły uzbrojonej policji, a zapewne też i tajniaków. Miejscowe władze zaś zezwoliły na kontrdemonstracje w tym samym rejonie i dodatkowo jakieś wakacyjne spotkanie rodzinne mieszkańców.

O ile można zrozumieć ustawienie naprzeciw siebie osiłków w wydarzeniu typu rozróby stadionowej, dla promowania tolerancji, to zagadkowe jest wsparcie dla tej świeckiej idei ze strony władz kościelnych. Episkopat ogłosił, że rozpoznaje braci wśród zboczeńców niosących bluźniercze transparenty. Maluczko, a dopełni się miara grzechów i rozpocznie się straszliwa kara.

Maksymilian Zamm

Fot. Wojciech Wojtkielewicz – za: https://poranny.pl

Dodaj komentarz