Numer na przedramieniu?

W sobotnie po południe w Warszawie pod patronatem prezydenta Miasta odbyła się tzw. Parada Równości. Ze skromniejszą akcją pospieszyli sodomici z Torunia i przed jedną ze szkół podstawowych pojawił się tęczowy napis „Stop mowie nienawiści”. Sporych rozmiarów hasło nie wzbudziło czujności rodziców, którzy – z naiwności, czy niewiedzy – stwierdzili, że dzieci lubią kolory, a i samo przesłanie wydaje się godziwe.

Prymitywne tematy i gorszące praktyki, jakie niegdyś miały miejsce jedynie pod „budką z piwem”, lub w subkulturze więziennej, przedostają się szeroko do sfery publicznej. Dawniej przybierały formę wulgaryzmów, obecnie są ubarwione kolorami tęczy. Mentalność ulicznych piwoszy staje się powoli normą społeczną.

Warto zauważyć, że przyzwolenie na owe skandale obyczajowe płynie ze strony władz. W jakiś przedziwny sposób wysokie godności zajmują ludzie wywodzący się najwyraźniej z patologii społecznych. Aspiracje władz do kontrolowania coraz więcej dziedzin życia prywatnego zaowocuje obowiązkiem tatuażu – najlepiej na przedramieniu, lub na czole – i nakazem kopulacji sodomicznej.

Maksymilian Zamm

Dodaj komentarz