Syk Miłosierdziela

W światłowodzie znalazł przytulisko demon, i to nie tylko ten, co nosi światło – orzekła znajoma. Owego przeświadczenia nabrała po zamieszczeniu własnej opinii na YouTube, pod filmem z relacją z rekolekcji dla młodzieży. Głównym przekazem katechezy były treści w modnym stylu „hihi-hehe”, czyli o sprawach poważnych niepoważnie, lub wręcz głupio.

Młodziutki ksiądz relacjonował wypowiedzi małej dziewczynki, której wiedzę, jakiej znać nie mogła, przekazuje jej „sam Pan Jezus”. W jednym z takich przekazów padło twierdzenie, że dzieci utracone w wyniku poronienia są już w niebie. Znajoma wyraziła w komentarzu poważną wątpliwość, na co odezwał się jakiś młody człowiek, w stylu gniewnym, by zaprezentować swoją niewiedzę – co jest obecnie powszechnie przyjętym obyczajem.

Relacja znajomej i mnie zdumiała, bo też pamiętam, jeszcze z lekcji religii, naukę o limbusie pueorum, gdzie trafiają dzieci bez chrztu, a więc z grzechem pierworodnym. Jest to miejsce – jak nauczał Kościół i podawał do wierzenia wiernym pod grozą wykluczenia – gdzie dzieci bez grzechu uczynkowego nie zaznają wprawdzie widzenia Boga, ale też i nie podlegają karom, choć jest to część piekła.

Aby zweryfikować zdarzenie zadałem pytanie o limbus w jednej z toruńskich parafii. Ksiądz nie znał tego pojęcia, stwierdził jedynie, że zmarłe dzieci idą do nieba wedle Miłosierdzia.

Film, w każdym razie, zniknął z sieci po kilkunastu godzinach, usuwając dowód na tezę znajomej, że w światłowodzie jest diabeł. I to diabeł Miłosierdziel, który unosi się nad ambonami.

Maksymilian Zamm

359. Co się stanie z duszami zmarłych bez Chrztu z samym tylko grzechem pierworodnym?
Dusze tych, którzy umierają bez Chrztu z samym tylko grzechem pierworodnym, są pozbawione szczęścia oglądania Boga twarzą w twarz, nie podlegają jednak innym karom, które są nałożone za grzechy osobiste.

Katechizm kard. Gasparriego

Sobór Trydencki Sesja 5 kanon 4. 1546


Jedna myśl w temacie “Syk Miłosierdziela”

  1. Niestety, można się obawiać, że ignorancja religijna jest wielka. Pokonać ją można (na szczęście) dostępnymi łatwo środkami – katechizmy (np. na tedeum.pl).
    Jednak apeluję do autora o więcej prawdziwego miłosierdzia (w tym zwłaszcza do łagodności w pouczaniu błądzącego). Czy kto widział, by naprawił się (w znaczeniu pójścia po rozum – do katechizmu, znaczy się) spoliczkowany publicznie interlokutor?

Możliwość komentowania jest wyłączona.